O języku ojczystym…

Język „ojczysty” – nazwa to pochodzi od: „ojczyzny”, a ta z kolei od: „ojciec”. Ten nasz język ojczysty to taka „ojcowizna” stanowiąca dla każdego z nas jego „mojość”, sytuującą go w kulturze narodowej (składowej jego ojczyzny). Jest to – obok historii – główny składnik spajający naród.

Przed chwilą zauważyłem jednak, że w słowie „ojczysty” mamy też „czysty”, i taki właśnie powinien być nasz język: wolny od przekleństw, wulgaryzmów, czy błędów wszelkiej maści. Iluż jednak z nas dba by tak było…?

Jaka kultura?

Zaprosiłem dorosłą autystkę do szkoły specjalnej, głównie dla dzieci autystycznych, by opowiedziała im jak jako autystka radzi sobie w dorosłym życiu (można!). Po przedstawieniu się i krótkim wprowadzeniu, przeszliśmy do pytań. Z jednego wyszło, że pani dużo jeździ po świcie. Następnie pojawiło się pytania:

Jaka kultura jest Pani najbliższa?

Oto jej odpowiedź:

Kultura osobista 🙂

Co lepsze?

Rozmawiałem z mężczyzną, który porusza się na wózku inwalidzkim i w ostatnim czasie wziął udział w maratonie. Wśród wózkowiczów zajął II miejsce. Pogratulowałem mu świetnego wyniku. Powiedział mi, że nie jest w stanie zając I miejsca, bo jego konkurent wyprzedza go o kilkanaście minut, bo nie mam nóg, przez co jest lżejszy. Odpowiedziałem:

Lepiej zająć II miejsce i mieć nogi, niż I i nie mieć nóg.